Mistrzostwa Polski w Kulturystyce

Dnia 20-21 października w Mińsku Mazowieckim odbyły się Mistrzostwa Polski Juniorów i Weteranów, oraz Puchar Polski w Kulturystyce i Fitness w których miałem przyjemność brać udział.

Dnia 19 października około godziny 10 rano wyjechałem wraz z moją ekipą, która mnie dopingowała (nie wiem czy nie najlepszy doping na całej hali) za co im bardzo dziękuje (Paweł Grabowski, Paweł Kuczewski, Tomek Staszewski).

Około godziny 15 byliśmy na miejscu w hotelu Partner, rozpakowaliśmy się, odpoczęliśmy a po godzinie 18 poszliśmy do sali konferencyjnej, gdzie odbyło się ważenie zawodników.
Z początku zakładałem, że mam 184cm wzrostu, myślałem, że bez problemu załapię się do mojego limitu wagowego, który przy tym wzroście wynosił 88kg (w tylu musiałbym się zmieścić). Stojąc na specjalnej wadze do pomiaru ciała zmierzono mnie 182cm – 2cm mniej niż w roku ubiegłym, ze względu na to, że ważenie odbyło się wieczorem, a wiadomo człowiek w ciągu dnia się kurczy, natomiast rano gdy jest wypoczętym mierzy się więcej. Po zmierzeniu wzrostu ustałem na wagę, gdzie wskazała 83,5kg, czyli 2,5kg pod limitem wagowym.

Po wadze wróciłem do pokoju hotelowego, gdzie szykowałem posiłki na pozostałą cześć dnia, oraz noc. Jadłem co 1,5 godziny: 100g ryżu basmati + 50g piersi z kurczaka, jak wspomniałem wcześniej – nawet w nocy, gdyż nie spałem, jak w roku ubiegłym.

Około godziny 21 kolega zaczął nakładać na mnie pierwszą warstwę bronzera, kolejna – druga warstwa została nałożona w dzień zawodów (sobota) około godziny 8 rano.

Około godziny 10 wyjechaliśmy na halę przy ulicy Kopernika 9, gdzie odbywały się Mistrzostwa. Wykupiliśmy bilety, poszliśmy na trybuny. Otwarcie zawodów zapowiadane było na godzinę 11, nie obyło się bez opóźnienia. Około godziny 11 poszedłem do szatni, gdzie już wszyscy zawodnicy rozgrzewali się, zdążyłem się rozebrać machnąć kilka razy rękoma i przyszedł człowiek z PZKFiTS mówiąc klasycy wychodzimy. Byłem w szoku, nie miałem na sobie oliwki, nie rozgrzałem się zbyt dobrze a już miałem iść na scenę.
Na szczęście trener klubu Black & White Ostrowiec Świętokrzyski Grzegorz Kępa nałożył na mnie oliwkę za co mu bardzo dziękuję! mimo iż startowałem w barwach innego klubu.

Runda 1 – bardzo źle dobrane światło, byłem najciemniejszy, nie było widać szczegółów definicji. Po zejściu ze sceny Grzegorz Kępa doradził mi zmyć cały bronzer i nałożyć nową warstwę. Poszedłem pierw zobaczyć czy dostałem się do finałowej szóstki. Udało się. Następnie udałem się do łazienki – a tam zimna lodowata woda pod prysznicem. Jakoś udało się zmyć.

Przed rundą 1 przyjechała kolejna cześć ekipy z Kolna (Andrzej Duda, Krzysztof Obrycki, Łukasz Kiszuk) dla nich też wielkie dzięki za przyjazd i doping!.

Pomiędzy rundą 1 (półfinały), a rundą 2 (finały, oraz układ dowolny) była około 5 godzinna przerwa.

Około godziny 13 trener Klubu Black & White nałożył na mnie kolejną warstwę bronzera, gdzie już kolor był idealny, nie byłem zbyt ciemny, ani za jasny.

Przed finałami zacząłem wcześniej przygotowywać się do porównań, żeby nie robić wszystkiego w biegu. Rozgrzewać zacząłem się około godziny 16, mój start był około 17.
Najpierw porównania całej finałowej szóstki, dogrywka, następnie układy dowolne, po nich inne kategorie wagowe i dekoracje – ogłoszenie wyników.

Na finał organizatorzy zmienili światło na dużo lepsze. Porównania bardzo ciężkie, pot spływał po całym ciele, a na scenie byliśmy przez kilkanaście minut napinając cały czas mięśnie. Jest to trening izometryczny – kontrola, napinanie wszystkich mięśni na scenie, starając się nie pominąć żadnego szczegółu – co jest bardzo ciężkie. Podczas ogłaszania wyników modliłem się aby nie być na miejscu czwartym – wiadomo najgorsze miejsce dla zawodnika. Jednak, gdy ogłosili mnie Mistrzem Polski nie dowierzałem! Przyznam szczerze, że zawodnicy byli bardzo dobrze przygotowani, dużo większy poziom niż w roku ubiegłym, walka była zacięta do samego końca.

Po obronie tytułu wszyscy zwycięzcy kategorii walczyli w OPEN. Porównania, oraz dogrywka po czym zeszliśmy ze sceny a Pan wiceprezes PZKFiTS – Andrzej Michalak ogłosił absolutnego Mistrza Polski Juniorów, słysząc moje imię i nazwisko nie dowierzałem… Byłem bardzo szczęśliwy broniąc tytuł z roku poprzedniego, a tu jeszcze taka niespodzianka wygrać całe zawody.

Po całych zawodach odbyły się eliminacje do Mistrzostw Świata, które odbędą się na Węgrzech w Budapeszcie. Trener kadry ogłosi skład kadry na około 2 tyg przed zawodami, które odbędą się w połowie grudnia. Oczywiście brałem udział w eliminacjach.

Łącznie tego dnia byłem 5 razy na scenie!

Po zawodach udaliśmy się na ‚małe obżarstwo’ do McDonald’s, gdzie najadłem się do syta, następnie zahaczyliśmy o sklep spożywczy (zapasy na drogę), po czym wróciliśmy do domu, na miejscu w Kolnie byliśmy około godziny 24.

Kolejny dzień niedziela był całkowitym offem od diety kulturystycznej, jadłem to na co miałem ochotę. Smakował mi nawet sam chleb bez niczego.

Kolejne dni też podjadałem, lecz już powoli zaczynam wprowadzać zdrowe posiłki.

Na koniec chciałbym podziękować kolegom, którzy dopingowali mnie i wspierali przez cały okres przygotowań. Osobom zza monitora, którzy dopingowali mnie. Rodzicom na których zawsze mogę liczyć. Maćkowi Kolendowiczowi właścicielowi sklepu Testosterone.pl za udostępnienie suplementów po cenie hurtowej. Podziękowania należą się również Burmistrzowi Miasta Kolno, panu Andrzejowi Dudzie, który wsparł finansowo moje przygotowania do tych zawodów. Oraz wszystkim tym, których nie wymieniłem a byli ze mną – wielkie dzięki!

Poniżej przedstawiam filmy, zdjęcia z porównań, układów dowolnych, wspólne zdjęcia z ekipą dopingującą i kilka innych.

Porównania – Kulturystyka Klasyczna – runda 2:

Układy dowolne – Kulturystyka Klasyczna:

Ogłoszenie wyników – dekoracja – Kulturystyka Klasyczna:

OPEN – walka zwycięzców wszystkich kategorii:

Zdjęcia

Pozdrawiam,
Łukasz Piłat
lukaszpilat.pl

Ostatnie wpisy na blogu